Wybierz temat choroby



Wybierz temat choroby

Wybierz temat choroby
Rak, którego rozpoznają dentyści.
12-02-2009 06:26
Rak jamy ustnej, choć stosunkowo rzadki, należy do nowotworów, które najłatwiej zauważyć i zdiagnozować. Wcześnie wykryty zwykle daje się wyleczyć. Dlaczego więc tak drażni ekspertów?


Mimo postępu w medycynie, statystyki zniechęcają. Ponad 60 procent przypadków jest rozpoznawanych w późnej fazie choroby, a odsetek przeżyć pięcioletnich to rozczarowujące 59 procent. Nowotwory jamy ustnej są też coraz częściej spotykane u osób z grup wcześniej uważanych za mało zagrożone, co można częściowo przypisać częstszym zakażeniom wirusem brodawczaka ludzkiego (HPV), do których może dojść podczas seksu oralnego.

Niektórzy dentyści – których przeglądy długo były pierwszą linia obrony przed rakiem jamy ustnej – używają urządzeń mających im pomóc w rozpoznawaniu nowotworów i stanów przedrakowych. Ale nowe testy wywołały debatę dotyczącą kosztów i skuteczności. Część ekspertów uważa, że badania zmniejszyłyby umieralność z powodu raka jamy ustnej, inni - że tylko zwiększyły liczbę kosztownych i niepotrzebnych biopsji.

Jak się ocenia, w zeszłym roku 35,3 tysiąca Amerykanów dowiedziało się, że mają raka jamy ustnej, zaś około 7600 zmarło z powodu tej choroby [w Polsce według najnowszych danych, co roku nowotwory wargi, jamy ustnej i gardła rozpoznaje się u 2400 mężczyzn i 750 kobiet, zaś umieralność wynosi dla mężczyzn 1500, dla kobiet 475 – przyp. Onet]. U tych, którzy przeżyli, nowotwór może być przyczyną bólu i zniekształceń, pozbawiając zmysłu smaku i uniemożliwiając czerpanie przyjemności z jedzenia. Najbardziej zagrożeni są palacze i osoby nadużywające alkoholu, ale co czwarty chory nie należy do żadnej z tych grup. Jednak ryzyko zachorowania w ciągu całego życia – mniej więcej 1 do 99 – jest bardzo niskie w porównaniu z rakiem piersi czy prostaty.

Ponieważ choroba często jest rozpoznawana późno, wielu ekspertów uważa, że badania przesiewowe mogą zmniejszyć umieralność. Nie zostało to udowodnione, częściowo ze względu na niedostatek badań dotyczących raka jamy ustnej. Nie ma nawet pewności, czy przeglądy przeprowadzane w gabinetach dentystów ratują życie, choć większość specjalistów wierzy, że tak jest. Hipoteza opiera się na udowodnionych korzyściach z wczesnego wykrywania innych nowotworów, w tym większych szansach na przeżycie pięciu lat od rozpoznania – sięgających 80 procent.

- Wiemy, że w przypadku każdego nowotworu, gdzie zaobserwowano zmniejszenie umieralności – raka szyjki macicy, skóry, piersi – umieralność obniżyło wczesne wykrywanie – mówi Brian Hill z Laguna Niguel w Kalifornii, który sam przeżył raka jamy ustnej i założył grupę non-profit Oral Cancer Foundation.

Duże badania w Indiach, gdzie zachorowania na raka jamy ustnej są dużo częstsze niż w USA wykazały, że gdy w grupie wysokiego ryzyka przeprowadzano przeglądy, umieralność spadała o 34 procent w porównaniu z niebadaną grupą kontrolną. Jednak niektórzy eksperci uważają, że tych wyników nie można przenosić na inne populacje.

American Cancer Society oraz American Dental Association zalecają regularne przeglądy. Ale nie wszyscy dentyści je wykonują. Firmy medyczne wprowadzają nowe testy przesiewowe i sprzęt dla stomatologów. Kosztowne urządzenia wykorzystują do wykrywania nieprawidłowych komórek płukanki, barwniki i różne rodzaje światła.

Zdaniem niektórych ekspertów nowa technologia umożliwi wcześniejsze wykrywanie, choćby zachęcając dentystów do badań. – Takie testy zmieniają sposób ich postępowania - mówi prof. Michael A. Siegel, specjalista od diagnostyki z Nova Southeastern University College of Dental Medicine w Fort Lauderdale (Floryda). – Mówią: ”Mam zamiar to stosować” tylko dlatego, że chodzi o nowość.

- Zalecamy stosowanie tych urządzeń, ponieważ niektórych zmian można nie dostrzec gołym okiem – mówi Hill. Ale żadne duże badania nie potwierdzają, by przyrządy były skuteczniejsze niż oglądanie gołym okiem. Nie wykazano także, aby zmniejszały umieralność.

Za to podczas badań na małą skalę urządzenia z powodzeniem wykrywały potencjalnie złośliwe zmiany, których doświadczeni specjaliści nie dostrzegali gołym okiem. Na przykład w jednej z grup badanych przy użyciu systemu skanującego VELscope udało się wykryć wszystkie przypadki stanów przedrakowych - umiarkowanej i ciężkiej dysplazji, wobec zaledwie 68 procent przy przeglądzie - mówi autor badań, prof. Edmond Truelove, specjalista chorób jamy ustnej z University of Washington. (Truelove nie był finansowany przez firmę LED Dental z Kolumbii Brytyjskiej, która wytwarza VELscope.)

Kolejne badania 688 pacjentów wysokiego ryzyka badanych przez doświadczonych specjalistów wykazały, że gdy przeprowadzano tylko przegląd, specjaliści zlecali wykonanie biopsji w przypadku 12 na 30 zmian, które okazały się nowotworami. - W przypadku zastosowania błękitu toluidyny, barwnika wykorzystywanego w teście zwanym ViziLite Plus, przeprowadzono by biopsję 29 z 30 zmian – mówi autor badań, prof. Joel Epstein, specjalista od medycyny jamy ustnej z University of Illinois w Chicago.– Ale nie wiemy, co się stanie przy zastosowaniu tej samej techniki przez mniej doświadczone osoby w populacji o niskim ryzyku.

Test często daje wyniki fałszywie dodatnie, co może prowadzić do wykonywania niepotrzebnych biopsji. Gdy dentysta wykryje podejrzaną zmianę, zwykle prosi pacjenta, by przyszedł na kontrolę za dwa tygodnie. Jeśli zmiana się utrzymuje, wykonuje się biopsję lub kieruje pacjenta do specjalisty.

Niektórzy dentyści mówią pacjentom, że z powodu wzrostu liczby zachorowań na nowotwory jamy ustnej związanych z wirusem HPV, badania przesiewowe powinno się wykonywać nie tylko u osób z tradycyjnych grup ryzyka, ale u wszystkich dorosłych.

- Jednak nowotwory jamy ustnej związane z wirusem brodawczaka wciąż są rzadkie i zwykle pojawiają się u podstawy migdałków i w okolicy tylnej części języka, gdzie w najwcześniejszym stadium bardzo trudno je zauważyć, nawet korzystając z nowych urządzeń – mówi profesor Maura L. Gillison z Ohio State, należąca do najlepszych ekspertów od zakażeń HPV jamy ustnej.

Zgadza się z nią prof. Mark Lingen, patolog z University of Chicago Medical Center. – Jeśli nie możesz tam zajrzeć, w jaki sposób miałoby ci pomóc to urządzenie?

Jednak według Epsteina przyrząd może pomóc. – Jeśli jesteś osobą bardzo narażoną na kontakt z wirusem HPV, uprawiającą seks oralny z wieloma partnerami, potrzebujesz dokładnego badania – mówi. – Osoby bardziej zagrożone prawdopodobnie mogą odnieść korzyści z tych dodatków.

Truelove, który przeprowadził badania VELscope mówi, że nie polecałby kosztownych testów każdemu. - Z drugiej strony, tani test i ułatwiający lekarzowi wykrycie czegoś, co mógłby w innym przypadku przeoczyć, może być przydatny - zwłaszcza w przypadku osób, u których ryzyko jest podwyższone.

Naukowcy pracują nad ”Świętym Graalem” badań przesiewowych: testem, który wykrywa na podstawie analizy śliny wczesne zmiany genów, mogące prowadzić do choroby.

Większość ekspertów jest zgodna co do tego, że każdy powinien co roku przejść dokładny przegląd. Dentysta lub przeszkolony higienista powinien obejrzeć policzki, dziąsła, dno jamy ustnej, obszar poza zębami, podniebienie i okolicę migdałków wyciągając język do przodu – często aż do wystąpienia odruchu wymiotnego. Dentysta powinien także ocenić dotykiem węzły chłonne na szyi, których powiększenie bywa pierwszym widocznym objawem raka jamy ustnej.

- Trzeba też kłaść nacisk na szkolenie lekarzy - mówi A. Ross Kerr z New York University College of Dentistry. - Tylko 60 procent dorosłych odwiedza dentystę przynajmniej raz w roku. Najbardziej zagrożone wydaje się pozostałe 40 procent.

- Mówię studentom, że jeśli znajdą jednego pacjenta z wczesnym rakiem, będą szukać takich zmian przez resztę zawodowej kariery – podsumowuje.


Źródło: www.portalwiedzy.onet.pl
Zdjęcie: www.wikipedia.pl

STATYSTYKI

zdjęć7541
filmów412
blogów170
postów49395
komentarzy4153
chorób511
ogłoszeń21
jest nas18509
nowych dzisiaj0
w tym miesiącu11
zalogowani0
online (ostatnie 24h)1

Nasze-choroby.pl to portal, na którym znajdziesz wiele informacji o chorabach i to nie tylko tych łatwych do zdiagnozowania, ale także mających różne objawy. Zarażenie się wirusem to choroba nabyta ale są też choroby dziedziczne lub inaczej genetyczne. Źródłem choroby może być stan zapalny, zapalenie ucha czy gardła to wręcz nagminne przypadki chorób laryngologicznych. Leczenie ich to proces jakim musimy się poddać po wizycie u lekarza laryngologa, ale są jeszcze inne choroby, które leczą lekarze tacy jak: ginekolodzy, pediatrzy, stomatolodzy, kardiolodzy i inni. Dbanie o zdrowie nie powinno zaczynać się kiedy choroba zaatakuje. Musimy dbać o nie zanim objawy choroby dadzą znać o infekcji, zapaleniu naszego organizmu. Zdrowia nie szanujemy dopóki choroba nie da znać o sobie. Leczenie traktujemy wtedy jako złote lekarstwo na zdrowie, które wypędzi z nas choroby. Jednak powinniœmy dbać o zdrowie zanim choroba zmusi nas do wizyty u lekarza. Leczenie nigdy nie jest lepsze od dbania o zdrowie.