"Jeden tydzień w miesiącu bez cierpień to było przerażające" - historia Laury

Mam 25 lat i endometriozę zdiagnozowano u mnie w lipcu tego roku (2008). Odkąd pamiętam miałam bardzo bolesne miesiączki. Nawet biorąc tabletki strasznie cierpiałam. Wyczerpana, wzdęta, ze strasznymi bólami głowy, rozstrojami żołądka, bólami tyłka w trakcie korzystania z toalety, przeszywającym bólem pleców i nóg, ciągłymi wybuchami gorąca i wypryskami na skórze. Nie wspominając już o huśtawce nastrojów.



"Środki przeciwbólowe powodowały, że czułam się jak nieprzytomna, ledwie zdolna funkcjonować"

Od roku 2006, każdego miesiąca, mój ból wciąż się pogarszał, stawał się coraz bardziej nie do zniesienia i coraz mniej można było nad nim zapanować - mimo stosowania mnóstwa leków. Próbowałam nawet ziół w celu złagodzenia symptomów, ale na próżno. Mój lekarz rodzinny był bardzo wyrozumiały, kiedy wysłuchiwał moich trosk. Jego metoda leczenia polegała na przepisywaniu różnych środków przeciwbólowych - wszystko to do momentu, kiedy moje cierpienie osiągnęło punkt krytyczny.

Pamiętam jeden z miesięcy, kiedy ledwo stojąc przed okienkiem apteki, trawiona strasznym bólem i wybuchami gorąca, czułam się jakby moja głowa miała eksplodować. Tramadol był dla mnie ostatnim punktem, który zdecydował, że muszę coś z tym wszystkim zrobić. Każdego miesiąca opuszczałam dni w pracy, bo środki przeciwbólowe powodowały, że czułam się jak nieprzytomna, ledwie zdolna funkcjonować.

W czerwcu tego roku (2008) zostałam skierowana do ginekologa, który skierował mnie na laparoskopię diagnostyczną. To było moje pierwsze doświadczenie chirurgiczne i bałam się jak diabli ! Personel dodawał mi otuchy, był bardzo wyrozumiały, opiekował się mną, dzięki czemu wszystko to nie było takie straszne. Opuściłam salę operacyjną z poczuciem, że coś zostało zrobione.

Doktor pokazał mi mnóstwo zdjęć obrazujących umiejscowienie zrostów; na zakończeniach nerwów, w Zatoce Douglasa, na jednym z moich jajników i wiązadłach. Opuściłam szpital i wróciłam do domu. Czekając na zbliżającą się miesiączkę, zastanawiałam się nad dalszym leczeniem. Moje uczucia zupełnie się pogmatwały, czułam, że powinnam być uspokojona moją diagnozą i dalszym leczeniem.

Po operacji krwawiłam przez około pięć dni, a pierwszego dnia po powrocie do pracy miałam najgorszy okres w moim życiu. Nawet nie potrafię opisać bólu. Zażyłam Tramadol tak szybko jak było to możliwe, ale straciłam kolejne trzy dni w pracy bez wypłaty. Taki okropny okres zaraz po laparoskopii i diagnozie sprawił, że czułam się bezradna, tak jakby moim życiem kierował zbliżający się okres. Okresy miałam regularnie co 21 dni, a tydzień przed i po czułam się wyczerpana. Jeden tydzień w miesiącu bez cierpień to było przerażające.

Moje następne spotkanie z doktorem rozczarowało mnie. Czekanie sześć miesięcy w kolejce okazało się stratą czasu. Po prostu oznajmiono mi, że potrzebuję operacji w celu usunięcia zrostów i tylko jeden lekarz może to zrobić - znalazłam się na liście osób oczekujących na operację. Poszłam na spotkanie czując, że mam ogromne zaburzenia hormonalne, po prostu usiadłam i szlochałam!!! Lekarz wyglądał na zaskoczonego emocjami moimi i mojej mamy. Próbowałyśmy mu wytłumaczyć jak bardzo osłabiające stają się dla mnie kolejne miesiączki i jak ciężko jest mi stawić czoła wizji kolejnego bolesnego miesiąca i kolejnych dni opuszczonych w pracy. Lekarz zapisał mi Zoladex, opuszczałam jego gabinet z receptą - menopauza w wieku 24 lat, bez partnera, bez dzieci była straszną wizją.

Udałam się do mojego lekarza rodzinnego w celu ustalenia zasad stosowania Zoladexu. Zamiast tego on przepisał mi Prostap - mniej inwazyjny znaczyło tyle co podawanie sobie leku w brzuch. Czułam się jakbym była leczona zbyt pochopnie, bez odpowiedniego wysłuchania i podjęcia właściwej decyzji. Czułam się na tyle zdesperowana, że nie czułam bólu, zrobiłabym wszystko, żeby kupić choć trochę czasu. Tydzień przed kolejnym okresem zamówiłam wizytę w celu podania zastrzyku. Dzień przed terminem wizyty przeczytałam instrukcję i zauważyłam, że lek musi być podany w odpowiednim dniu cyklu. Zadzwoniłam do gabinetu mojego lekarza, prosząc o sprawdzenie tej informacji, żeby być pewną, że lek zostanie podany we właściwym momencie mojego cyklu. Nie oddzwonili do mnie, a kiedy ja skontaktowałam się ponownie z nimi po prostu przekazali mi informację otrzymaną ode mnie przez telefon. Nie mieli bladego pojęcia o tym leku, jego efektach ubocznych i kiedy należy go podawać - odpuściłam sobie. W kolejny wtorek miałam umówione spotkanie ze specjalistą od endometriozy, więc postanowiłam poczekać i porozmawiać z nim o przygotowaniach do operacji.

Specjalista okazał się być jak świeży powiew wiatru. Nie czułam się popędzana, lekarz był niewiarygodnie wyrozumiały i omawiał ze mną wszystkie moje troski. Odradzał mi stosowanie Prostapu i Zoladexu, tłumacząc, że to tylko rozwiązania tymczasowe. Zostałam wpisana na listę oczekujących na operację, która odbędzie się w przeciągu dwóch miesięcy i ma na celu usunięcie zrostów. W międzyczasie dwa razy dziennie biorę tabletki o nazwie Noretysteron, które zatrzymują okres do czasu operacji. Potem będę miała zastosowaną Mirenę w celu uregulowania cyklu miesiączkowego.

Moje uczucia związane z zatrzymaniem okresu są dziwne. W pierwszych kilku dniach menstruacji błagałabym o pomoc. Teraz nie mam okresu, pracuję w biurze z dwoma kobietami, które okres mają w tym samym czasie i czuję się jakbym wypadła z kolejki. Moje życie społeczne, seksualne, fizyczne kręciło się wokół okresu tak długo, że teraz czuję jakby czegoś we mnie brakowało. Nie mogłam znieść bólu, ale czuję jakby coś co czyniło mnie kobietą zniknęło. Logicznie rzecz biorąc nie ma to sensu - umysł to zabawna rzecz.

Nie mogę doczekać się operacji i uczucia, że wszystko jest pod kontrolą, nie czuć już bólu. Mam nadzieję, że moja historia pomoże komuś kto ją przeczyta - tęskniłam za pokrewnymi duszami w pierwszych etapach choroby. Ciężko jest opisać ból i swoje uczucia związane z endometriozą osobom, zwłaszcza kobietom, które "przelatują" przez okres ledwie go zauważając. Ta strona (www.endometriosis-uk.org) z jej opisami osobistych historii o pomocnymi informacjami pomogła mi wytrwać. Chciałabym znaleźć wsparcie w grupie w moim regionie.

Z pozdrowieniami dla wszystkich ... Laura x







Źródło: www.endolandia.pl
Zdjęcie: www.images.google.pl

end5
Autor: Marcel
1 2 3 4 5
Średnia ocena: 4
Warszawa
08-07-2009 11:56
ja tez mam endometrioze...mimo tego, ze objawy wyraznie ja wskazywaly (co teraz dokladnie wiem) moj lekarz stwierdzil, ze to po prostu sa bole menstruacyjne, jestem kobieta i tak musi byc (smiech) dzieki Bogu trafilam na lekarza, ktory natychmiast skierowal mnie do szpitala na operacje...moja choroba sie odnowila, ale wiem, ze bedzie lepiej, bo nauczylam sie juz z nia zyc...niedlugo zamierzam starac sie o dziecko miejmy nadzieje, ze uda sie wszystko pzdr i zycze zdrowia wszystkim czytajacym
Aby dodać komentarz musisz być zalogowany

STATYSTYKI

zdjęć7593
filmów425
blogów196
postów50416
komentarzy4198
chorób514
ogłoszeń24
jest nas18858
nowych dzisiaj0
w tym miesiącu2
zalogowani0
online (ostatnie 24h)0
Copyright nasze-choroby.pl | zdrowie-nasze.pl

Nasze-choroby.pl to portal, na którym znajdziesz wiele informacji o chorabach i to nie tylko tych łatwych do zdiagnozowania, ale także mających różne objawy. Zarażenie się wirusem to choroba nabyta ale są też choroby dziedziczne lub inaczej genetyczne. Źródłem choroby może być stan zapalny, zapalenie ucha czy gardła to wręcz nagminne przypadki chorób laryngologicznych. Leczenie ich to proces jakim musimy się poddać po wizycie u lekarza laryngologa, ale są jeszcze inne choroby, które leczą lekarze tacy jak: ginekolodzy, pediatrzy, stomatolodzy, kardiolodzy i inni. Dbanie o zdrowie nie powinno zaczynać się kiedy choroba zaatakuje. Musimy dbać o nie zanim objawy choroby dadzą znać o infekcji, zapaleniu naszego organizmu. Zdrowia nie szanujemy dopóki choroba nie da znać o sobie. Leczenie traktujemy wtedy jako złote lekarstwo na zdrowie, które wypędzi z nas choroby. Jednak powinniśmy dbać o zdrowie zanim choroba zmusi nas do wizyty u lekarza. Leczenie nigdy nie jest lepsze od dbania o zdrowie.

Szpitalne mocne torby bawełniane służą na narzędzia chirurgiczne. |